Skontaktuj się z nami : 509-876-258
Do góry

Poważny problem z fotowoltaiką. „To bomba z opóźnionym zapłonem”

Szykuje się duży problem z fotowoltaiką. Od stycznia zlikwidowany zostanie system opustów, przez co nowi prosumenci będą rozliczać się z wyprodukowanej energii na mniej korzystnych warunkach. Może to wywołać duży pośpiech wśród inwestorów.

Rosnące ceny energii elektrycznej w połączeniu z dużymi dotacjami i opłacalnym systemem rozliczania produkcji z instalacji fotowoltaicznych sprawiają, że Polacy wciąż chętnie inwestują w fotowoltaikę. Od uruchomienia trzeciej edycji programu Mój Prąd minęły zaledwie trzy miesiące i wszystko wskazuje na to, że na dniach skończą się środki, które przewidziano na ten cel. Świadczy to o tym, że fotowoltaika mocno się rozwija, ale jednocześnie generuje duże ryzyko.

Dziennikarze serwisu GlobEnergia.pl rozmawiali z Kamilem Sankowskim, członkiem zarządu ds. sprzedaży Edison Energia. Zauważył on, że kluczową rolę w procesie rozwoju odnawialnych źródeł energii w Polsce odegrał właśnie system opustów, czyli net-metering. Zdaniem Sankowskiego, wraz z programem Mój Prąd i ulgą termomodernizacyjną, narzędzie to niemal dwukrotnie skróciło czas zwrotu inwestycji w fotowoltaikę — z około 15 do około 7–8 lat.

Net-metering dobrze wpływał na rozwój odnawialnych źródeł energii i zachęcał do inwestowania w nie. Jednocześnie warto pamiętać o problemach, które generuje. System ten zachęca do budowania instalacji przewymiarowanych, a jednocześnie w żaden sposób nie promuje inwestowania w magazyny energii. To zaś przyczynia się do przeciążania sieci przesyłowych i wyłączania się fotowoltaiki. Mimo wszystko — dla inwestorów najważniejszy był okres zwrotu danej inwestycji, a ten jest teraz naprawdę atrakcyjny.

Dodaj komentarz

*

code